Archive for styczeń, 2009

firma – podsumowanie po roku

Wpis ukazał się również na blogu osobistym.

Po roku od oficjalnego założenia firmy naszło mnie na wnioski. Naszło mnie na wiele wniosków, bo to idealna okazja do tego. Tu spiszę tylko najważniejsze punkty, którymi warto ie kierować i których musiałem się w większości sam nauczyć. W zdecydowanej większości boleśnie. Punktując jednak wnioski (chaotycznie, wiem):

  • własna firma to zdecydowanie dobra rzecz. Najlepsza, jeśli nie lubisz słuchać nie-do-końca słusznych uwag Państwa Przełożonych
  • zanim zatrudnisz kumpla, zastanów się dwa razy
  • zanim powiesz kumplowi, że chcesz go zwolnić, zastanów się trzy razy
  • zanim faktycznie zwolnisz kumpla, ustal bardzo dokładnie warunki rozstania
  • każdego klienta traktuj poważnie, każdego
  • jeśli klient cię faktycznie denerwuje, traktuj to jak test charakteru. Po pół roku będziesz się z tego śmiać, a całość zaliczysz do zbioru cennych doświadczeń
  • samemu nie ogarniesz połowy istotnych spraw
  • rozliczaj się możliwie szybko ze wszystkimi współpracownikami
  • pamiętaj, że im większa firma, tym ciężej od niej wyciągnąć pieniądze
  • nie próbuj zrobić więcej, niż realnie jesteś w stanie
  • gdy znajomej firmie o podobnym profilu wiedzie się lepiej, nie bądź zazdrosny. Rywalizuj. Rywalizacja jest zdrowa, to konkurencje się tępi
  • bądź otwarty i nie dyskwalifikuj ludzi od razu – cierpliwie wysłuchaj co mają do powiedzenia, bo zawsze może się z tego wykluć coś ciekawego
  • zapomnij o terminach “8-godzinny dzień pracy”, bądź “40-godzinny tydzień pracy”
  • niedziela to *był* dzień wolny do momentu założenia firmy
  • dzień wolny zacznij w ogóle traktować jako termin abstrakcyjny
  • …z drugiej strony pamiętaj, że ludzie z którymi pracujesz, mogą mieć trochę inny na to pogląd
  • i pamiętaj – znajdź swój cel w tym, co robisz… Bo może tak jak my dziś i ty któregoś pięknego dnia dostaniesz zlecenie z agencji modelek

Szufler

Raz na jakiś czas udaje nam się z powodzeniem skończyć jakiś własny, bądź wspólny projekt. Tym razem wypuszczamy w świat Szuflera – serwis z krótkimi, bo maks 160-znakowymi, recenzjami tego, co przeczytaliście, obejrzeliście, przesłuchaliście, bądź w co graliście. Liczymy na to, że się spodoba.

Serwis udało się stworzyć tak na prawdę dzięki Arturowi Kurasińskiemu oraz chłopakom z Centrologic, którzy niestety nie mogli poprowadzić całości do końca. Padło na nas, za co jesteśmy bardzo wdzięczni i z czego jesteśmy bardzo dumni. Osobne kudos dla Michała Bieleckiego, towarzysza broni w soim czasie, który pamiętając, właśnie nam zaproponował dokończenie projektu. Dzięki!

O Szuflerze więcej możecie poczytać na blogu Artura.